„Dobrze, babciu” – zdobyłam się na uśmiech.
Może mogłam jeszcze chwilę poczekać. Lyle i tak był zdecydowany na odejście. Być może by na to przystała, gdyby to wyszło z jego ust. Poza tym Sharon mogła mieć tyle żon dla swoich wnuków, ile tylko by zechciała. Nawet jeśli nie przepadała za Crystal, wciąż mogłam do niej wpadać w odwiedziny.
Jej twarz rozjaśniła się szerokim uśmiechem, gdy zadzwoniła do






