Dotknęłam nosa w geście zmieszania, uświadamiając sobie, że tego typu uwagi brzmiały z jego ust dość irracjonalnie. To był Nathan Tanner, mój ojciec, który najwyraźniej potrafił doszukać się wady w absolutnie wszystkim, co robiłam.
„Przepraszam, tato. Powinieneś przecież wiedzieć, że przez te wszystkie lata rzadko bywam w domu. Nie miałam bladego pojęcia, że kupiłeś nowy samochód”.
Przechyliłam gł






