Po krótkiej chwili milczenia Isabelle zerknęła w stronę Yvesa i zauważyła, że dąsa się z wyrazem niezadowolenia na twarzy.
Poleciła: – Milcz.
Yves, okazując nieposłuszeństwo, odparł: – Mając cię u boku, po co miałby mi być ochroniarz?
Isabelle pomyślała: *Żałuję, że w ogóle o to zapytałam.*
Skierowała się z Yvesem do wyznaczonego hotelu na wieczorny posiłek.
Po wyjściu z samochodu i wejściu do hol






