Nauczycielka matematyki z surową miną odłożyła trzymane arkusze na biurko.
– Sama już nie wiem, czy niektórzy ludzie są pozbawieni strachu, czy po prostu głupi, a może to szkołę mają za głupców.
– Szkoła, ze względu na jej uczucia, nie nagłośniła faktu jej oszustwa. Jednak ona sama najwyraźniej wręcz rwie się do tego, by wszyscy się o tym dowiedzieli.
– Oszustwa? Mówi pani o mnie? – Wyraz twarzy I






