Tak właśnie postrzegali go zwykli ludzie. W rzeczywistości Jim był człowiekiem, który operował w szarej strefie pomiędzy światem prawym a przestępczym. Przyjmował sprawy, których inni panicznie bali się tknąć, jako że wiązały się one z najczarniejszymi wręcz sytuacjami. Nawet najwięksi bossowie kryminalnego podziemia darzyli go ogromnym szacunkiem. Zwracali się do niego per „Panie Carter” i w każd






