"Czy to jakiś test?"
Spojrzał na Jacka, który właśnie powalił kogoś jednym ciosem.
Zapytał: "Szefowo, skoro się znamy, to czy mogę pójść na skróty? Wepchnę się bez kolejki, a ty poprosisz Jacka, żeby był dla mnie łagodny."
Isabelle spojrzała na niego oniemiała.
Asystent podniósł się z ziemi. "Zaatakujcie ich razem i przyprowadźcie mi tę dwójkę z powrotem — uważajcie na tego obcokrajowca."
Isabelle






