Mówiła swobodnie, zbywając to lekką uwagą.
Jack był w szoku.
Ulica była gwarna i piękna.
Wszędzie widać było budynki w europejskim stylu.
Jack wlókł swoje zranione ciało zewnętrznym skrajem ulicy, a Isabelle szła po stronie wewnętrznej. Obserwował przejeżdżające pojazdy, jednocześnie uważając, gdzie stąpa Isabelle.
Właśnie wyszli ze szpitala.
Jack był poważnie ranny. Na szczęście mógł wciąż chodzi






