Jim zapytał: – Pozwoliłaś mu odejść?
George spojrzał na Jima, zdając sobie sprawę, że mężczyzna wie o wiele więcej niż on. Zanim wydał polecenie Dylanowi, zerknął na Isabelle. – Natychmiast kogoś wyślij, by odnalazł Joshuę.
Isabelle zacisnęła zęby. Wpatrywała się w pustą przestrzeń przed sobą i w końcu rzekła: – Nie ma sensu go szukać. Jeśli nie żyje, sam na to zasłużył!
Dylan właśnie miał zadzwon






