Następnego ranka.
Dylan zapukał do drzwi George'a, właśnie miał się odezwać, gdy George podniósł rękę, by go powstrzymać, pozostawiając Dylana zdezorientowanym.
W następnej chwili z sypialni wyłoniła się jakaś postać, swobodnie przechodząc obok niego, jakby w ogóle go tam nie było.
Dylan patrzył, jak Isabelle, ziewając i w lekko potarganych włosach, ewidentnie prosto z łóżka, przechodzi obok niego






