(POV Serafiny)
Ledwie mogłam uwierzyć, gdy usłyszałam pisk Charlotte i zobaczyłam, jak podbiega do mnie na lotnisku.
– Serafina! – wykrzyknęła radośnie. – Co wy tu robicie?
– Przecież ci mówiłam, że Sebastian i ja dzisiaj wyjeżdżamy. Zgaduję, że ty i twój tajemniczy wilk też stąd wylatujecie, zamiast jechać autem?
Charlotte się uśmiechnęła. – Tak. A teraz, zamiast wysyłać ci jego imię, mogę ci go






