(Z perspektywy Sebastiana)
Po powrocie do domu stada czułem się dziwnie naładowany energią. Silas dąsał się w zakamarkach mojego umysłu, ale dawał mi spokój. Jego nieobecność – a raczej fakt, że w końcu przestał mi bez końca wiercić dziurę w brzuchu – dała mi mnóstwo czasu na obmyślenie, jak mogę wykorzystać więź partnerską, by dokonać idealnej zemsty na Małej Smarkuli. Dało mi to również okazję,






