(Z perspektywy Sebastiana)
Minęły już trzy tygodnie, odkąd wyjechałem z Hawajów.
Wyjazd stamtąd bez Serafiny był jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem. Oczywiście, pozwolenie Serafinie na odjazd z Bradym było jeszcze trudniejsze.
Zanim zapytasz, odpowiedź brzmi: tak, doskonale wiem, że Brady nie „podrzucił Serafiny” po drodze do stada Czarnego Księżyca. Serafina wyraźnie






