Przesunąłem palcami po charakterze pisma na etykiecie adresowej, błagając samego siebie, bym nie robił sobie przedwcześnie nadziei. Pismo wydawało się znajome, ale teoretycznie mógł to być każdy, prawda? W końcu wiele wilczyc pisze podobnie, a na etykiecie nie było wystarczająco dużo tekstu, by mieć stuprocentową pewność.
Po kilku minutach wreszcie przekonałem sam siebie do otwarcia przesyłki. We






