Z perspektywy Aysel
PLASK!
Zanim Noah zdążył dokończyć ostatnie plugawe słowo formujące się na jego języku, moja dłoń uderzyła go w twarz – ostro, dźwięcznie, z satysfakcją.
Jego głowa odskoczyła na bok.
Uśmiechnęłam się, odsłaniając odrobinę kłów.
– Teraz – zamruczałam – mam już kwalifikacje.
– Co...? – Noah chwycił się za policzek, oszołomiony.
– Twoja twarz obraziła moją dłoń – rzuciłam lekko.






