POV Aysel
Krzyk rozdarł ciszę świtu.
Mój krzyk.
Zanim zdążyłam się odsunąć, ciężkie ramię zacisnęło się wokół mojej talii, wciągając mnie z powrotem w solidną ścianę mięśni i gorąca za mną.
– Po co tak krzyczysz? – Głos tuż przy moim uchu był niski, szorstki i podszyty rozbawieniem. – Śpij trochę dłużej.
Spać? Moje ciało było sztywne, a serce łomotało jak bęben. Jego zapach – zimna stal, palony ce






