Perspektywa Aysel
Wytarłam z oczu ostatnie resztki snu, ziewając, gdy wieczorne cienie wpełzły do mieszkania. Była prawie ósma, a ja spałam jak wilk zapadający w sen zimowy przez cały dzień, każdy mój mięsień był rozluźniony i wyczerpany.
Wychodząc z sypialni, zamarłam w pół kroku. Mężczyzna – wysoki, imponujący i emanujący chłodnym autorytetem – stał na moim wąskim balkonie, rozmawiając przez tel






