Z perspektywy trzeciej osoby
Aaron i tak uważał za wystarczająco upokarzające bieganie po obozie z pytaniem, kto ma zapasowe „damskie środki higieniczne”, albo to, że przyłapano go, jak szarpał się o tę samą paczkę z pewną wilczycą. Aaron czuł, jak wstyd pali go pod futrem; pragnął jedynie uciec. Stracił resztki cierpliwości, by zważać na cudze potrzeby – nie wtedy, gdy na szali leżała jego duma.






