W chwili, gdy Scarlett Vale ujrzała Riley schodzącą do korytarza, jej krew zawrzała z wściekłości.
Nienawidziła jej takiej widzieć – eterycznej, promiennej, nietykalnej.
Wszystko w Riley było tego wieczoru nieskazitelne: jej świetlista skóra, miękkie fale jej jasnych włosów, warstwowa suknia z jedwabiu w kolorze różu, która chwytała światło korytarza jak oświetlona księżycem mgła. Żywe marzenie.
P






