Perspektywa Luciena
Wargi Forda drżały, ale ani jedno słowo nie opuściło jego ust. Całe jego ciało trzęsło się, jakby chwycił je niewidzialny mróz, oczy miał zaszklone, duszę wypatroszoną. Jakakolwiek resztka godności, która w nim pozostała, dawno już legła w gruzach – tak samo jak jego umysł.
Zniszczenia się dokonały.
Nie na jego ciele, lecz na tym jednym, po czym wilki nigdy w pełni się nie podn






