Z perspektywy Riley
Stałam przy oknie, zaciskając palce na krawędzi ciężkiej zasłony i wyglądając przez wąską szczelinę. Deszcz spływał po szybie grubymi strugami, rozmywając świat po drugiej stronie, ale nawet przez tę ulewę widziałam Kaela.
Klęczał w błocie, przemoknięty do suchej nitki, a jego postawa wyrażała dzikość i desperację. Jego usta poruszały się w urywanych, gorączkowych wzorach. Nie






