Ostre, bursztynowe oczy Luciena Duskgrave'a zwęziły się na ułamek sekundy.
– To... zostało zrobione przez panią Beck?
Pani Beck pokręciła głową.
– W takim razie to od Mii?
Mia również pokręciła głową.
Jego brew drgnęła. – Nie mów mi... że to ty, Babciu?
Matriarchini uśmiechnęła się do niego, a na jej twarzy malował się spokojny autorytet.
– Specjalnie dla ciebie zamówiłam jedzenie na wynos, Lucien






