Perspektywa Luciena
Burza rozpętała się zbyt nagle.
Deszcz chłostał mnie po plecach, przemaczając płaszcz i koszulę, aż ich ciężar zaczął mnie ciągnąć w dół. Mogłem to znieść. Przetrwałem gorsze polowania i cięższe rany. Ale Riley... Riley była krucha, już i tak zraniona, a myśl, że to zimno przenika jej ciało, sprawiała, że żołądek skręcał mi się z niepokoju.
Ten deszcz spadł w najgorszym możliwy






