RHEA
– Co tu robisz?
Stoi na końcu korytarza w tej czerwonej sukni, mierząc mnie wzrokiem pełnym furii, która zdaje się uchodzić z niej każdym porem. Nawet w słabym świetle korytarza widzę, jak jej dłonie zaciskają się w pięści wzdłuż boków.
– Ja? – pytam, robiąc krok w tył, czując się tak, jakby ktoś wybił mi powietrze z płuc. – To mój dom. Próbuję sobie przypomnieć.
– Twój dom? – Dławi się śmiec






