Rozdział 7
Rhea
Jeden z nich odchyla ramię do tyłu i topór leci prosto na mnie. Rozcina powietrze z ogłuszającym świstem. Oglądam to z przerażeniem, niezdolna do ruchu, gdy topór zbliża się do mnie z zastraszającą prędkością. Nie ma ucieczki. Jestem przywiązana do tarczy. Nie mogę się nawet odsunąć, by uniknąć trafienia. Mogę tylko stać i czekać na uderzenie.
Mocno zaciskam oczy, przygotowując się






