Alexandros zauważył, że przyciągają ciekawskie spojrzenia. Zaczął gładzić ramiona swojej przeznaczonej z nadzieją, że ją odrobinę uspokoi, i zasugerował łagodnym głosem: – Co powiesz na to, żebyśmy omówili to u mnie, Evie? Zobaczymy, ilu likiańskich wojowników potrzebujemy.
Genevieve skinęła machinalnie głową i ruszyła w stronę drzwi, a Alexandros poszedł przodem. Christian i sojusz podążali tuż z






