Złote świece oświetlały pałac tak jasno, że zdawało się, iż panuje w nim pełnia dnia.
Lizzie klęczała na zimnych kamiennych płytach, z rozczochranymi włosami.
Winona uderzyła dłonią o stół i wycelowała palec w Lizzie, a jej głos zagrzmiał.
"Ty zuchwała nędznico!" Jej oczy płonęły wściekłością, a szpila we włosach drżała od jej gniewu. "Ośmielasz się otruć Księżną Małżonkę Księcia Xandera, a nawet






