languageJęzyk

Rozdział 3 Ubrania oversize

Autor: Aeliana Moreau 4 kwi 2026

Eloise poprowadziła Athenę przez bramy posiadłości, odwracając się do służby, gdy weszły. "Zabierzcie najpierw lady Athenę, żeby się odświeżyła. Potem pójdzie złożyć uszanowanie lady Margaret."

Następnie spojrzała na Athenę z łagodnym uśmiechem. "Twoja babka posunęła się w latach. Jej zdrowie nie jest najlepsze — przez te ostatnie kilka lat utrzymywały ją przy życiu ziołowe napary. Kiedy się z nią zobaczysz, bądź miła i pełna szacunku, i nie wspominaj nic o ostatnich trzech latach. To ją tylko zdenerwuje."

Athena skinęła cicho głową.

Margaret zawsze była najbardziej sprawiedliwą osobą w rodzinie — ale teraz była już zbyt stara, by angażować się w sprawy domowe.

Widząc, że Athena przyjmuje jej słowa bez sprzeciwu, Eloise w końcu trochę się rozluźniła.

Mówiła dalej, badając grunt: "Masz teraz osiemnaście lat — jesteś w wieku na wydaniu. To, co wydarzyło się w obozie… nie wspominajmy o tym więcej. Jeśli rozejdzie się wieść, że przez ostatnie trzy lata żyłaś w dzień i w noc wśród żołnierzy, ludzie zaczną gadać.

"Tego rodzaju plotki mogłyby zrujnować twoje szanse na dobrą partię. Wymyśliłam już wytłumaczenie. Powiemy, że wyjechałaś na rekonwalescencję i właśnie wróciłaś."

Twarz Atheny pozostała spokojna. Rzuciła ciche "Tak", a następnie ruszyła za przydzieloną jej pokojówką.

Jednak po kilku zakrętach zorientowała się, że coś jest nie tak. To nie była droga na jej stary dziedziniec.

Zapytała o to, a pokojówka uśmiechnęła się promiennie, wyjaśniając: "Lady Willow od lat podupada na zdrowiu. Lekarz stwierdził, że drzewa na pani dziedzińcu powodowały zbytnią wilgoć i szkodziły jej zdrowiu. Więc wszystkie zostały ścięte.

"Aby pomóc jej w powrocie do zdrowia, zrównali pani dziedziniec i połączyli go z jej. W ramach leczenia doprowadzili nawet do nowej przestrzeni wodę z gorących źródeł. Ale proszę się nie martwić, przed pani powrotem lady Eloise kazała wysprzątać i przygotować dla pani ten nowy dziedziniec."

Pokojówka mówiła o tym tak, jakby to było całkowicie normalne, w pełni uzasadnione.

Jakby wszyscy zręcznie zapomnieli, że Athena była prawdziwą córką tego rodu — podczas gdy Willow została jedynie adoptowana.

Pokojówka poprowadziła Athenę na mały, skromny dziedziniec i pchnęła drzwi. "Od teraz będzie pani mieszkać tutaj, lady Atheno."

Przestrzeń była znacznie mniejsza niż jej dawne komnaty, a bez odrobiny zieleni w zasięgu wzroku wydawała się naga i pozbawiona życia.

Dwie nieznajome pokojówki wystąpiły naprzód i skłoniły się. "Lady Atheno."

Athena nie rozpoznawała żadnej z nich. Po trzech latach nieobecności większość służby w domu uległa zmianie.

Jedna miała okrągłą twarz, druga owalną. Obie były atrakcyjne i miały bystre spojrzenia — wyraźnie wybrane ze względu na urodę i bystrość umysłu.

"Jestem Siena Hotham."

"Jestem Aliza Crofton."

Razem powtórzyły: "Witaj, lady Atheno."

Athena lekko skinęła głową i dała im znak, by się wyprostowały.

Następnie zapytała: "Gdzie są Thalia i Macy?"

Zanim ją odesłano, były to jej osobiste pokojówki. Ale gdy tylko trafiła do obozu wojskowego, wszelkie wieści o nich zaginęły.

Pokojówka uśmiechnęła się i odpowiedziała: "Niedługo po pani wyjeździe obie wyszły za mąż. Wyobrażam sobie, że wiodą teraz ciche, spokojne życie — opiekując się mężami i wychowując dzieci."

Athena skinęła głową. Spokojne życie brzmiało dobrze. O wiele lepiej niż służenie innym do końca swoich dni.

Ta myśl przyniosła jej delikatne poczucie ulgi. Weszła do środka.

Stół był już nakryty. Posiłek był obfity — cztery dania i zupa — ale talerze nie były większe od zaciśniętej pięści.

Zaczęła jeść. Jeden talerz makaronu zniknął w zaledwie kilka kęsów.

Jej brwi lekko się zmarszczyły. "Czy jest tego więcej?"

Siena wyglądała przez moment na zszokowaną, po czym szybko przytaknęła. "Tak, oczywiście, zaraz przyniosę."

Obserwując, jak szybko je, Aliza odezwała się łagodnie: "Lady Atheno, proszę zwolnić. Nabawi się pani rozstroju żołądka, jeśli będzie się pani tak spieszyć."

Widelec Atheny znieruchomiał w powietrzu. Prawie zapomniała — to już nie był obóz wojskowy.

To była posiadłość księcia. Nikt tutaj nie zamierzał wyrywać jej jedzenia. Nikt nie wrzuci jej na talerz kuchennych pomyj.

Makaron pachniał wspaniale. Dania były świeże. A mięso — to był prawdziwy bekon. Nie szczur. Nie wąż.

Siena wróciła z dwoma kolejnymi talerzami makaronu.

Athena jadła szybko i bez krztyny wdzięku. W jej manierach nie było nic delikatnego czy wyrafinowanego — wyglądała raczej jak głodujący żebrak niż szlachetnie urodzona córka.

Siena kilka razy otwierała usta, by coś powiedzieć, ale za każdym razem gryzła się w język.

Po posiłku służba miała już przygotowaną gorącą wodę do kąpieli. Siena i Aliza weszły za nią. "Lady Atheno, pozwól nam pomóc ci w kąpieli", zaoferowała uprzejmie Siena.

"To nie będzie konieczne. Możecie odejść." powiedziała Athena.

Siena zawahała się, wyraźnie niepewna.

Aliza dodała z troską: "Jeśli lady Eloise się dowie, ukarze nas za to, że nie służyłyśmy ci odpowiednio…"

Athena się nie odezwała. Po prostu na nie spojrzała — spokojna, pozbawiona wyrazu.

W jej oczach nie było gniewu, w ogóle nie było żadnych emocji. Jednak chłód kryjący się za tym pustym spojrzeniem sprawił, że obie dziewczyny zadrżały.

Bez słowa wycofały się z pokoju i cicho zamknęły za sobą drzwi.

Dopiero wtedy Athena stanęła za parawanem i zaczęła się rozbierać.

Jej ciało było wychudzone, a skóra ciasno opinała kości. Jej niegdyś jasna cera była teraz pokryta siniakami — niektórymi świeżymi, innymi dawno wyblakłymi.

Gdyby nie znała się na medycynie, umarłaby w tamtym miejscu.

Po umyciu sięgnęła po czyste ubrania rozłożone na stojaku. Materiał był szlachetny — miękki, ciepły i uszyty na miarę.

Ale na jej zagłodzonej sylwetce suknia wisiała luźno i bezkształtnie, sprawiając, że wyglądała bardziej jak chodzący szkielet niż szlachetna panna.

"Lady Atheno, lady Eloise i lady Margaret czekają", przypomniała jej z zewnątrz Aliza.

Athena skinęła głową i ruszyła w stronę Rezydencji Starling.

W ciągu zaledwie trzech lat posiadłość księcia tak bardzo się zmieniła.

Zatrzymała się na brzegu stawu, pogrążona w myślach. "Co się stało z lotosami?" zapytała.

"Lady Willow stwierdziła, że latem jest tu zbyt dużo komarów", odpowiedziała Aliza. "Więc lord Nicolas kazał je wszystkie usunąć."

Athena pomyślała: 'Oczywiście. Willow — znowu'. Athena poczuła znajomy ból w klatce piersiowej.

Kiedy po raz pierwszy przybyła do posiadłości, tak bardzo starała się zjednać sobie wszystkich.

Sama posadziła te lotosy, mając nadzieję, że zrobi z ich kwiatów wino i podaruje je Nicolasowi.

Wtedy się z niej śmiał. "Jesteś moją siostrą. Nie ma potrzeby tego wszystkiego robić. Ale jeśli cię to uszczęśliwi, pomogę ci je posadzić."

Dumny, zdystansowany dziedzic rodu naprawdę pobrudził sobie ręce — dla niej.

W tamtym czasie Athena myślała: 'A więc tak to jest być kochaną'.

Ale teraz… wszystko było jasne. Jakakolwiek życzliwość, którą jej okazali, nie umywała się do tego, jak traktowali Willow. Nawet w jednej dziesiątej.

Dotarła do komnat Margaret. Pokój był już pełen.

Eloise spojrzała w stronę drzwi — i zmarszczyła brwi. Zastanawiała się: 'Dlaczego ta suknia wydaje się na Athenie tak za duża?'

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 3: Rozdział 3 Ubrania oversize - Odrzucony Prawdziwy Dziedzic: Ukoronowany przez Księcia | StoriesNook