Od czasu wygnania Kurtis jeszcze nigdy nie stracił panowania nad sobą w ten sposób.
Wszyscy myśleli, że lata wygnania złamały jego ducha. Bez tytułu wojskowego był teraz tylko starcem.
Ale w tej chwili zdali sobie sprawę, że Kurtis nie stępił swojego ostrza. Po prostu w milczeniu znosił upokorzenia.
Na swoich barkach niósł ciężar ponad stu istnień klanu Monson. Nie mógł sobie pozwolić na ani jeden






