Perspektywa Dylana
Nigdy wcześniej tak naprawdę nie widziałam domu stada, więc fakt, że siedziałam, w zasadzie u szczytu stołu obok króla, był czymś szalonym. Byłam stosunkowo cicho, jedząc zupę i odzywając się tylko wtedy, gdy ktoś zadał mi pytanie.
Atmosfera była dla mnie dość niezręczna, gdy rozglądałam się po stole.
Jak zwykle pozwolono mi tylko na miskę zupy, co było beznadziejne, ponieważ






