Perspektywa Dylana
Po prostu stałam w foyer, odwzajemniając spojrzenie setek oczu, które teraz wpatrywały się we mnie. Każdy wilk, który tworzył ten głośny, nakładający się na siebie gwar, jaki słyszałam z zewnątrz, zatrzymał się w bezruchu, by na mnie spojrzeć. Brak hałasu był ogłuszający, najmniejszy dźwięk zostałby usłyszany przez wszystkich, jednak żaden dźwięk się nie rozległ. Myślę wręcz, że






