Z punktu widzenia Dylan
Dopiero dziś rano dowiedziałam się, że król nie powrócił do domu watahy po zeszłej nocy i że w rzeczywistości całkowicie opuścił dystrykt. Dlaczego zostawił mnie tu samą, to było poza moim pojmowaniem, jakkolwiek trudno mi było narzekać.
Siedziałam zwinięta w kłębek w fotelu w salonie, czekając, aż dzieci alfy wyruszą do szkoły ze swoimi przeznaczonymi. Byłam wyczerpana. Pr






