Umayza
Conri i Evander nie odzywają się słowem, gdy zbliżamy się do Domu Watahy, ale wątpię, by znali szczegół, o którym zapomniano wspomnieć Mamie i myślę, że są na tyle mądrzy, by mnie o to nie pytać. Czuję się wyczerpana podróżą i ponownym przeżywaniem tych wspomnień, więc mówię moim Przeznaczonym, że potrzebuję snu.
Evander bierze mnie na ręce, a jego zapach otula mnie niczym ciepły koc, usypi






