Jazzy
Wpadam na nią, gdy przechodzi przez bramę.
– O czym rozmawiałaś z Tychonem? – pytam, gdy tylko ją widzę, i po wysłuchaniu jej uświadamiam sobie, że Tychon miał rację; to było coś, co powinnam wiedzieć. Zadał pytania, których ja nie zadałam, i wiedział, że to coś, co ją dręczy.
Obejmuję ją ramionami, gdy łzy spływają po jej policzkach.
– Bardzo mi przykro; powinnam była potraktować twoje ob






