Ale konieczność zaciśnięcia zębów i przyjęcia Lindy do rodziny była jak wrzucenie rozżarzonych węgli prosto do jej piersi.
– Billy, mówiłam ci – jeśli chcesz, żebym przyjęła Lindę do rodziny, będziesz musiał się pokłonić przed wszystkimi zgromadzonymi – zażądała chłodno Helen.
Billy zmarszczył brwi i parsknął: – Co to ma być? Jakiś relikt z ciemnych wieków?
– Jeśli tego nie zrobisz, wychodzę. Rodz






