W słuchawce rozległ się głos Emily, odrobinę zbyt słodki, by mógł być niewinny. Powiedziała: – Sophiio, wyjdź na chwilę. Mam dla ciebie „niespodziankę”.
Sophia doskonale wiedziała, co to oznacza – Emily znowu szukała guza. Wyglądało na to, że dzisiejszy dramat jest daleki od zakończenia.
– Emily, jakie przedstawienie próbujesz tym razem odstawić? – odparowała Sophia, a jej ton przesycony był podej






