Sophia usłyszała odległy pomruk grzmotu. – Będzie padać, Lucas. Nie idźmy głębiej w góry.
Lucas warknął w odpowiedzi, a jego ton był groźny: – Zamknij się. Nie chciałaś wianka? Wrócimy, jak tylko znajdziemy jakieś polne kwiaty.
– Tu jest zupełnie ciemno – gdzie do cholery mamy znaleźć polne kwiaty? Możesz przestać być taki nierozsądny? – wybuchnęła Sophia.
– Nie dorastałaś w tej okolicy? W takim r






