Billy uderzył kubkiem o stół, a jego twarz pociemniała z gniewu.
– Sophiu, czy ty mi grozisz? – zażądał odpowiedzi.
Sophia powiedziała: – Podczas mojej nieobecności w zeszłym tygodniu, zabezpieczyłam patent na formułę. Bez mojej zgody nie możecie produkować kremu regenerującego. Spróbujcie tylko, a to będzie naruszenie patentu – będę miała prawo odebrać wam każdego centa, którego zarobiliście na m






