Dzieci w szkolnych mundurkach przemknęły obok, ekscytująco paplając.
Richard osłonił Sophię i odsunął ją na bok, obserwując odbiegające dzieci.
– Chciałabym być tak beztroska jak one – powiedziała Sophia z nutą tęsknoty w głosie.
Dłoń Richarda wciąż spoczywała na ramieniu Sophii, a oni stali tak blisko siebie.
Przez cienkie letnie ubrania Sophia czuła nawet, jak bicie jego serca wibruje na jej łop






