Był ubrany w elegancki, czarny garnitur, emanując spokojną, władczą prezencją. W chwili, gdy wszedł, ta przytulna mała kawiarnia zdawała się lśnić zupełnie nową elegancją.
Richard natychmiast dostrzegł Sophię i ruszył prosto do niej.
Zauważając ten błysk smutku, który przemknął przez jej twarz, lekko zmarszczył brwi.
— Co się stało? — zapytał cicho Richard.
Sophia pokręciła głową. — Nic. Ale przyj






