Richard spojrzał w lusterko wsteczne. Sophia osunęła się na siedzenie, jej policzki były zaczerwienione.
Zawahał się przez chwilę, po czym pchnął drzwi samochodu i wysiadł. Zdjął marynarkę garnituru i podszedł do tylnych drzwi.
Otworzył drzwi, pochylił się i okrył jej ramiona marynarką. W milczeniu wpatrywał się w jej śpiącą twarz.
We śnie wyglądała jak dziecko, czysta i niewinna.
Światło ulicznyc






