Nie odrywał od niej wzroku, dopóki nie zniknęła za drzwiami garderoby — niczym zakochany do szaleństwa cień czepiający się ostatniego spojrzenia — by w końcu odwrócić się i wejść do łazienki pod prysznic.
Sophia szybko chwyciła luźny komplet piżamy.
Gdy w łazience leciała woda, nagle poczuła bez wyraźnego powodu ogromną suchość w gardle.
Nie mogła przestać wyobrażać sobie, jak wcześniej w samochod






