Słysząc, jak Richard odzywa się do niej w końcu tak delikatnie, Annabelle nie mogła powstrzymać uśmiechu błąkającego się na jej ustach.
Sophia wiedziała, że unikanie problemów niczego nie rozwiąże.
Jej relacja z Richardem była teraz daleka od niewinnej i były sprawy, w kwestii których musiała być szczera szybciej niż później.
Nie chciała zwodzić ani siebie, ani jego.
– Annabelle, zjedź na pobocze.






