Lucas był absolutnie wściekły na bezwstydną arogancję Sophii. – Sophia, nie myśl sobie, że nie mam odwagi cię pozwać.
– Śmiało! Jedyne, co potrafisz, to kłapać dziobem jak jakieś żałosne zero. I nie waż się więcej nękać mnie swoimi durnymi telefonami – warknęła Sophia.
Z tymi słowami z impetem odłożyła słuchawkę.
Wzięła głęboki oddech, wypuszczając z piersi całą nagromadzoną frustrację.
Kiedy się






