Widząc, że te dwie zaraz rzucą się sobie do gardeł, Micah pospieszył w ich stronę i wkroczył, by je powstrzymać.
Powiedział do Joanny: – Mamo, Vivian rzadko kiedy przyjeżdża do domu... daj spokój, nie twórz niezręcznych sytuacji.
Micah posłał Vivian przepraszający uśmiech. – Vivian, moja mama nie jest w najlepszym nastroju. Nie przejmuj się nią.
Vivian była mniej więcej w tym samym wieku co Joanna






