Wszyscy w Instytucie Pioneer byli przyzwyczajeni do tego, że Sophia znikała znikąd.
Szybko nadrabiali zaległości w jej projektach, upewniając się, że nie będą musieli jej niepokoić.
Właściwie był jeszcze jeden powód, dla którego wszyscy tak bardzo jej ufali.
Sophia była prawdziwą potęgą akademicką, a przez ostatnie trzy lata, ilekroć przyjeżdżała do Instytutu Pioneer, by doradzać przy projektach,






