"Naprawdę potrafisz ją zaakceptować?" Vivian ledwie wierzyła w to, co słyszy.
Od tak dawna była skłócona z nim, ze swoimi rodzicami i z córką.
Teraz wreszcie poczuła, że pojawił się promyk nadziei.
William ujął jej podbródek i powiedział: "Ona jest twoją krwią i kością. Postaram się ją zaakceptować."
Jego zmiana nastawienia przeszła najśmielsze oczekiwania Vivian. Wzruszenie ścisnęło jej gardło. "






