Richard posłał jej niebezpieczne spojrzenie, mrużąc oczy. "Więc co, myślisz, że moje najlepsze lata już minęły?"
Sophia lekko klepnęła się w usta, w duchu karcąc się za swój niewyparzony język.
Następnie, z zakłopotanym uśmiechem, poprosiła: "Hej, nie bądź taki drażliwy! Idę już na górę. Jedź ostrożnie i daj znać, jak dotrzesz do domu, dobrze?"
Z tymi słowami wyskoczyła z samochodu, zupełnie zapom






