Annabelle pamiętała, jak Richard wyszedł wcześniej z pokoju, emanując mroczną, ponurą energią, która aż krzyczała, że jest poważnie sfrustrowany.
A to ona zostawiła go z niczym.
W tej chwili Annabelle chciała tylko błagać o wybaczenie, przyznając, że popełniła błąd, pukając do drzwi i zmuszając Sophię do wyjścia, by odebrać telefon.
Nic nie było ważniejsze niż utrzymanie Richarda w dobrym nastroju






