Sophia poczuła, jak jej obawy nieco słabną, ukojone radosnym usposobieniem Daisy.
Gdy Daisy wyszła z pokoju, Sophia oparła się wygodnie o wezgłowie łóżka i czekała na spaghetti.
Po czasie, który wydawał się wiecznością, rozległo się uprzejme pukanie i drzwi się otworzyły.
Sophia podniosła wzrok i zobaczyła wchodzącego Richarda, niosącego tacę.
"Dziecko Daisy miało jakiś problem w szkole, więc popr






