Wargi Sophii wykrzywiły się w kpiącym uśmiechu. "Cóż, twoi rodzice stoją tuż obok. Dlaczego ich nie zapytasz, czy ta karta naprawdę należy do nich?"
Charles dał kiedyś Sophii kartę bankową z limitem pięćdziesięciu tysięcy dolarów, ale jej nie zatrzymała. Zamiast tego przekazała ją swojej asystentce i poleciła wpłacić pieniądze bezpośrednio na sierociniec.
Jeśli chodzi o Margaret, ta nigdy nie dała






